Opalenizna a analiza kolorystyczna

Temat ważny, bo moim skromnym zdaniem istnieje wiele mitów i nie do końca poprawnych przekonań dotyczących opalenizny.
Najważniejsze to spalona skóra  zawsze będzie przeszkadzać w analizie kolorystycznej. Dlaczego?

Po pierwsze – nawet śniada karnacja przy pierwszych/mocniejszych promieniach, będzie zaczerwieniona. To może mocno zakłócać identyfikację kolorytu skóry, bo moja Kochana/y pracujesz wtedy na skórze poparzonej i kropka.
Po drugie – w dzisiejszych czasach mamy dostęp do sztucznej opalenizny, zarówno solarium, co opalania natryskowego. To drugie zwłaszcza opala nas zupełnie na inny kolor, niż mamy naturalnie tendencję. I bądź tu mądry;)
Po trzecie – dokładne wykucie jaki typ kolorystyczny ma taką czy owaką  cerę, jest nie do końca ok. Może stwierdzenie że typ Z-J i J-Z jest zwykle dość śniady, w przypadku mojej kolorystycznej kariery sprawdzony został w prawie wszystkich przypadkach . Natomiast wiele jasnych lat (L-W) ma piękną oliwkową opalenizne, i te najbardziej kontrastowe zimy (które przecież są ciemne), alabastrową cerę.
Po czwarte – cholernie trudno wybrać odpowiednią biel. Przy opalonej skórze prawie wszystkie wyglądają na zbyt kontrastowe, co wcale nie jest widoczne u tej samej osoby bez nabytej opalenizny.
Dlatego wywiad wywiadem, ale najważniejsza jest praca z paletami. Z tej okazji wróć proszę do posta o temperaturze urody i pamiętaj, właśnie do takich zagwozdek stworzyłam koło temperatury skóry – dostępne  TUTAJ.

Dajcie znać jak u Was jest z tą opalenizną ?

Poznam chętnie opinię i doświadczenia innych kolorystek;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.